SPIS TREŚCI
Zachowane wzmianki pokazują Knittlów jako część warszawskiego mieszczaństwa aktywnego społecznie i kulturalnie na przełomie XIX i XX wieku. Członkowie rodziny pojawiają się przy inicjatywach dobroczynnych, oświatowych i stowarzyszeniowych: wspierają kolonie letnie i opiekę nad sierotami, uczestniczą w akcjach na rzecz polskiej szkoły, należą do organizacji miejskich i biorą udział w życiu kulturalnym Warszawy.
Najważniejsze jest to, że nie są to pojedyncze przypadki, lecz powtarzające się ślady dotyczące kilkorga członków rodziny na przestrzeni około ćwierćwiecza. Pozwalają one lepiej zobaczyć środowisko społeczne Knittlów, ich kontakty oraz stopień zakorzenienia w życiu miasta.
Kuryer Codzienny. R. 31, 1895, nr 97 (7 IV), s. 2
Kurjer Warszawski. R. 75, 1895, nr 98 (8 IV), s. 5
Słowo. R. 14, 1895, nr 85 (12 IV), s. 4
— Na kolonie letnie do rąk skarbnika, dyrektora Czajewicza złożyli pp.: adw. Kwapiński z żoną rs. 15, Józef Bauerfeind rs. 5, redakcja Wieczorów Rodzinnych rs. 15, Anna Powarow rs. 25, Paulina Eberhardt rs. 3, Wanda Karpińska rs. 5, Irenka Wierzbicka rs. 2 i zebrane przez nią rs. 3, Tow. fabr. mebli giętych „Wojciechów” rs. 50, L. Taublichen rs. 25, Prokop i Władysław Knittel rs. 10, L. G. rs. 5, Wilhelm Glier rs. 5, Kazimierz Hordliczko rs. 100.
Nadto na potrzeby kolonii ofiarowali pp. Temler i Szwede 10 karków i 20 boków skórzanych na brandzle do trzewików, J. Blumenberg – 300 par sznurowadeł skórzanych.
Potrzebne są jeszcze skóry na podeszwy i sznurowadła, o które komitet poleca się ofiarności pp. garbarzy, rymarzy i szewców.
Kolonie letnie były ważną warszawską inicjatywą dobroczynną końca XIX wieku. Umożliwiały ubogim i osłabionym dzieciom kilkutygodniowy pobyt poza miastem, zapewniając im lepsze wyżywienie i warunki zdrowotne. Przedsięwzięcie opierało się w dużej mierze na prywatnych darowiznach.
Lista z 1895 roku dobrze pokazuje środowisko wspierające tę działalność: obok osób prywatnych znaleźli się przedsiębiorcy, redakcja „Wieczorów Rodzinnych” i warszawskie zakłady przemysłowe. Towarzystwo Fabryki Mebli Giętych „Wojciechów” przekazało 50 rubli, natomiast znana garbarnia Temler i Szwede ofiarowała skóry na obuwie dla dzieci. J. Blumenberg przekazał z kolei 300 par skórzanych sznurowadeł.
Dla historii Knittlów szczególnie istotne jest pojawienie się na jednej liście trojga rodzeństwa – Anny Powarow oraz Prokopa i Władysława Knittlów. Anna ofiarowała samodzielnie 25 rubli, a jej bracia wspólnie 10 rubli. Zapis ten pokazuje dorosłe dzieci Hermana Knittla uczestniczące równocześnie w tej samej warszawskiej inicjatywie społecznej i funkcjonujące w kręgu aktywnego mieszczaństwa stolicy. Warto zwrócić uwagę na stosunkowo wysoką wpłatę Anny – nie pozwala ona wprawdzie określić jej sytuacji majątkowej, ale z pewnością nie była datkiem wyłącznie symbolicznym.
Kurjer Warszawski, dodatek poranny, R. 76, 1896, nr 31 (31 I), s. 3
Kurjer Warszawski, dodatek poranny, R. 76, 1896, nr 46 (15 II), s. 1
— Wczoraj o godzinie 6:00 po południu odbyło się posiedzenie wydziału przytułku sierot w Warszawskim Towarzystwie Dobroczynności. Przewodniczył pan Szymon Krzeczkowski, prezes tegoż wydziału. Zaproszono panią Marię Mierzejewską, obywatelkę ziemską, na opiekunkę przytułku sierot dziewcząt przy ulicy Hożej; panią Annę Powarow na opiekunkę sierot dziewcząt w gmachu głównym Towarzystwa przy ul. Krakowskie Przedmieście; panów Marcina Osmałę i Teodora Szezingera na członków wydziału przytułku sierot. Przyjęto do zakładu sierot chłopców przy ul. Freta 4 zupełne sieroty, a do zakładu sierot dziewcząt w gmachu głównym 3 zupełne sieroty. Obecnie w przytułkach w ogóle znajduje się sierot dzieci 406, t.j. chłopców 202, dziewcząt 204.
Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności (WTD), założone w 1814 roku z inicjatywy Zofii Zamoyskiej z Czartoryskich, należało do najstarszych i najważniejszych instytucji filantropijnych Warszawy. Jego główna siedziba mieściła się przy Krakowskim Przedmieściu 62, w kompleksie Res Sacra Miser. Towarzystwo prowadziło rozbudowaną działalność pomocową, obejmującą m.in. przytułki i ochrony dla dzieci, opiekę nad sierotami i ubogimi oraz pomoc osobom starszym. Pod koniec XIX wieku była to duża, wyspecjalizowana organizacja dobroczynna; w 1896 roku w jej przytułkach przebywało 406 sierot.
W tym kontekście powołanie Anny Powarow na opiekunkę sierot dziewcząt w głównym gmachu WTD miało większe znaczenie niż jednorazowa darowizna. Oznaczało jej bezpośrednie włączenie w działalność jednej z głównych warszawskich instytucji dobroczynnych. W połączeniu z przekazaniem przez nią rok wcześniej 25 rubli na kolonie letnie wskazuje to, że działalność filantropijna była stałym elementem jej aktywności społecznej.
Kurjer Warszawski. R. 75, 1895, nr 337 (6 XII 1895), s. 3
Kurjer Warszawski. Książka jubileuszowa ozdobiona 247 rysunkami w tekście 1821–1896, Warszawa 1896, s. 702, 706
— W dalszym ciągu na Książkę jubileuszową Kurjera zapisali się:
Władysław Kiślański w Warszawie
Konstanty Rudzki w Warszawie
Ludwik Grossman w Warszawie
Wacław Gurbski w Warszawie
Felicjan Michalski w Warszawie
Eugenjusz Tchorzewski w Warszawie
Jerzy Popowicz w Warszawie
Juljusz Meyer w Warszawie
Artur Aronsohn w Warszawie
I. Wrońska w Warszawie
Władysław Knittel w Warszawie
Anna Powarow w Warszawie
W 1896 roku „Kurjer Warszawski” obchodził 75-lecie istnienia. Założony w 1821 roku należał do najstarszych i najważniejszych dzienników stolicy. Z okazji jubileuszu redakcja przygotowała okazałą 735-stronicową Książkę jubileuszową 1821–1896, ozdobioną 247 ilustracjami. Zawierała historię pisma, sylwetki jego wydawców, redaktorów i współpracowników oraz obszerny wykaz artykułów drukowanych od 1821 do 1895 roku.
Przed wydaniem tomu „Kurjer” publikował nazwiska osób, które zapisywały się na książkę, czyli zamawiały ją z wyprzedzeniem. Na jednej z takich list obok znanych przedstawicieli warszawskiego świata przemysłu i kultury – m.in. inżyniera i przemysłowca Konstantego Rudzkiego oraz kompozytora Ludwika Grossmana – znaleźli się Władysław Knittel i jego siostra Anna Powarow z Knittlów.
Samo pojawienie się Władysława i Anny na liście prenumeratorów jubileuszowego wydawnictwa jest interesującym świadectwem ich obecności w życiu kulturalnym Warszawy końca XIX wieku. W przypadku Władysława ma dodatkową wagę: zmarł jeszcze w 1896 roku, dlatego zapis należy do ostatnich odnalezionych śladów jego dorosłego życia. W przypadku Anny wpisuje się natomiast w serię świadectw jej aktywności publicznej z połowy lat 90. – obok wspierania kolonii letnich i późniejszej działalności w Warszawskim Towarzystwie Dobroczynności.
Rocznik Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego za rok 1913, R. 29 (wyd. 1914), s. 143
Rocznik Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego za rok 1914, R. 30 (wyd. 1915), s. 207
W rocznikach Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego za lata 1913 i 1914 Konstanty Knittel figuruje jako członek organizacji, z adresem Krakowskie Przedmieście 38. Wpisy potwierdzają więc jego formalną przynależność do jednego z aktywnych warszawskich stowarzyszeń zawodowo-społecznych w ostatnich latach przed wybuchem I wojny światowej.
Towarzystwo powstało w 1884 roku i należało do ważniejszych instytucji popularyzujących nowoczesne ogrodnictwo, sadownictwo i hodowlę roślin. Skupiało zarówno specjalistów i właścicieli zakładów ogrodniczych, jak i osoby zainteresowane tą dziedziną spośród warszawskiego mieszczaństwa. Organizowało kursy, wystawy, odczyty, zjazdy i wycieczki, a także prowadziło działalność wydawniczą. Jego organem był m.in. tygodnik „Ogrodnik”, ukazujący się również w latach 1913–1914.
Okres członkostwa Konstantego przypadł na czas szczególnie intensywnego rozwoju Towarzystwa. W 1912 roku zakupiono folwark Mory pod Warszawą, gdzie rozpoczęto tworzenie stacji doświadczalnej, sadu, arboretum oraz zaplecza dla kształcenia ogrodniczego. Już w pierwszych latach prowadzono tam doświadczenia z licznymi odmianami warzyw, owoców i drzew.
Wpis Konstantego nie dowodzi, że zawodowo zajmował się ogrodnictwem. Jest jednak kolejnym świadectwem jego uczestnictwa w warszawskim życiu stowarzyszeniowym i obecności w środowisku miejskiego mieszczaństwa zainteresowanego nowoczesnymi inicjatywami społecznymi i gospodarczymi. W zestawieniu z innymi śladami aktywności Knittlów pokazuje to, że rodzina nie funkcjonowała wyłącznie w kręgu relacji rodzinnych i zawodowych, lecz była obecna także w organizacjach tworzących społeczną tkankę Warszawy początku XX wieku.
Kurjer Warszawski. R. 96, 1916, nr 125, wydanie wieczorne (6 V), s. 4
Jutro i pojutrze, t. j. w niedzielę i poniedziałek, na ulicach Warszawy odbywać się będzie sprzedaż jednodniówki literackiej „Na szkołę polską”, wydanej staraniem Tow. literatów i dziennikarzy polskich. Przy stolikach zasiądą następujące osoby:
Stolik 40, przy kościele ewangelickim. Panie: pastorowa Lothowa, Stefanja Gustawowa Hornowa, Wanda Augustowa Lothowa, Stefanja Gustawowa Martensowa, z Hornów Józefowa Szneidrowa, Jadwiga Walcówna, Janina Walterówna, pp.: Adolf Daab i Konstanty Knittel.
Akcja „Na szkołę polską” była częścią Wielkiej Kwesty Majowej, zorganizowanej w Warszawie w 1916 roku na rzecz polskiego szkolnictwa. Odbywała się w szczególnym momencie – po wycofaniu się Rosjan z Warszawy w 1915 roku, kiedy po dziesięcioleciach rusyfikacji otworzyły się większe możliwości rozwoju nauczania w języku polskim. Jedną z form zbiórki była uliczna sprzedaż jednodniówki Na szkołę polską, przygotowanej przez Towarzystwo Literatów i Dziennikarzy Polskich.
Przy stoliku nr 40, obok kościoła ewangelickiego, znaleźli się m.in. Konstanty Knittel i Adolf Daab, a wśród kwestujących kobiet także Stefania Gustawowa Martensowa. Zestawienie tych nazwisk jest znaczące. Rodziny Knittlów i Daabów łączyły dwa małżeństwa: Helena Knittel była żoną Leopolda Daaba, a jej siostra Rozalia Anna – Adolfa Daaba. Adolf został ponadto ojcem chrzestnym Wojciecha Jerzego Knittla, syna Konstantego.
Nazwisko Martens wskazuje na kolejny krąg tych powiązań. Adolf Daab był współtwórcą działającego od 1899 roku Towarzystwa Akcyjnego Zakładów Przemysłowo-Budowlanych „Fr. Martens i Adolf Daab”, jednej z ważnych warszawskich firm budowlanych. Związki gospodarcze zostały dodatkowo wzmocnione rodzinnie: Maria Daab, najstarsza córka Heleny Knittel i Leopolda Daaba, w 1903 roku poślubiła Jana Juliana Martensa. Wspólna obecność Knittla, Daaba i Martensowej przy jednym stoliku pokazuje więc, jak więzi rodzinne, zawodowe i społeczne przenikały się w środowisku warszawskiego mieszczaństwa początku XX wieku.
Kurjer Warszawski, wydanie poranne, R. 100, 1920, nr 99 (10 IV 1920), s. 4
OFIARY
Na koszta rozebrania cerkwi na placu Saskim i kopuł przy ul. Długiej: Dr Władysław Palmirski 25 marek, dr Mieczysław Offmanski 10 mk., Aleksander Palmirski 50 mk.
Na chleb dla ubogich św. Antoniego w kościele oo. franciszkanów: Kadet z Łobzowa 20 marek.
Na komitet wielkanocny (na święcone dla żołnierza): Zamiast kwiatów w dzień imienia Eleonory Boguszewskiej H. K. 20 marek.
Niewłaściwie skierowany datek 20 mk. składa N. K.
Na polski Czerwony Krzyż: Na chleb dla głodnych św. Antoniego w kosc. reform. Koziarski 200 marek.
Na chleb dla ubogich św. Antoniego w k. św. Anton.: Jaworski 100 marek.
P. Koziarski 800 marek.
Na wojsko polskie: Irena Hochstimowa 100 mk.
Dziękując św. Antoniemu i proszę o dalszą opiekę A. B. 10 marek.
Dla uczczenia pamięci nieodżałowanej przyjaciółki, Marii Jasiobędzkiej, 10 marek.
J. M. za spełnienie 3 marki.
Na Tow. gniazd sierocych: Złożone przez dyr. Wł. Heinricha na ręce pracowników inspekcji oddziałów Banku Handlowego w Warszawie 500 marek.
Dla najuboższych
(Do uznania wydziału ofiar K. W.)
Konstanty Knittel z żoną zamiast kwiatów na trumnę przedwcześnie zgasłego ś. p. Leopolda Daaba 20 marek.
Bezimiennie 25 mk. — E. T. 200 mk.
Zamiast kwiatów na trumnę drogiego przyjaciela ś. p. Bolesława Tyskiego, Regina Tuszkowa, Halina i Władysław Baranowscy 50 marek.
Niezapłacona należność dorożkarzowi, który odmówił w czasie trwania jazdy dokończenia kursu — M. A. 10 marek.
Znalezione 10 mk. Bezimiennie 25 mk. H. S. M. 50 m.
Dla uczczenia ś. p. Michała Poklewskiego-Koziełł — Józef Prosiński 20 marek.
Bezimiennie 15 mk.
Na pomoc dla inwalidów wojennych: Zebrane w domu nr. 35 na Starem Mieście 11 mk.
Zamiast kwiatów na trumnę ś. p. Genowefy Kłosińskiej, koleżanki córki jej Karoliny 103 mk.
Bezimiennie 10 marek.
Na biuro nędzy wyjątkowej: J. W. II, 10 marek.
NA SKARB NARODOWY: Michał Zaleski 1 mk. — S. Roublat 100 mk. — Helena Smitnowa 10 marek.
N. N. 30 marek, jako wynagrodzenie za wyrządzoną szkodę.
Śmiński 50 marek.
L. N. z ul. Krochmalnej za nieprawne korzystanie z gazu składa 100 marek.
Rubryka „Ofiary” dobrze oddaje atmosferę Warszawy pierwszych lat niepodległości. Obok datków dla ubogich pojawiają się wpłaty na Wojsko Polskie, Czerwony Krzyż, inwalidów wojennych, Skarb Narodowy, a także na rozbiórkę pozostałości prawosławnych świątyń związanych z okresem rosyjskiego panowania. Sobór św. Aleksandra Newskiego na placu Saskim był wówczas przedmiotem gorącego sporu: dla jednych stanowił symbol carskiej dominacji, inni sprzeciwiali się jego rozbiórce ze względów artystycznych i finansowych. W 1920 roku dyskusja trwała jeszcze w Sejmie; rozbiórkę dzwonnicy rozpoczęto dopiero w 1921 roku, a samego soboru w latach 1924–1926.
Na tym tle zapis dotyczący Knittlów ma jednak charakter rodzinny, nie polityczny. Konstanty August Knittel wraz z żoną Józefą Marią z Normarków przekazali 20 marek „dla najuboższych” zamiast kwiatów na trumnę Leopolda Daaba. Zmarły nie był jedynie znajomym rodziny, lecz siostrzeńcem Konstantego – synem jego siostry Heleny Knittel i Leopolda Daaba. Leopold młodszy urodził się w 1889 roku i zmarł przedwcześnie 12 stycznia 1920 roku, mając zaledwie 30 lat.
Formuła „zamiast kwiatów” była wówczas rozpowszechnionym sposobem uczczenia zmarłego: pieniądze, które przeznaczono by na wieńce i kwiaty pogrzebowe, przekazywano na cel dobroczynny, a informację publikowano w prasie. W tym przypadku gest Konstantego potwierdza również trwałość więzi między Knittlami i Daabami wiele lat po zawarciu łączących obie rodziny małżeństw.
Warto zachować ostrożność przy ocenie wysokości wpłaty. W 1920 roku obowiązywała marka polska, której wartość już szybko spadała wskutek powojennej inflacji i kosztów odbudowy oraz działań wojennych; późniejsza hiperinflacja była kulminacją tego procesu. Dlatego znaczenie tej wzmianki polega przede wszystkim nie na kwocie 20 marek, lecz na samym geście i na tym, że prasa dokumentuje kolejny konkretny przejaw bliskich relacji Knittlów z rodziną Daabów.
Szczególnie ciekawy jest kontrast całej rubryki: obok spraw bardzo osobistych — śmierci krewnego i pomocy ubogim — znajdują się kwestie wojny, odbudowy państwa i symbolicznego usuwania śladów rosyjskiego panowania. To mały, ale bardzo sugestywny obraz Warszawy roku 1920.
Przy analizie i porządkowaniu materiałów źródłowych oraz przygotowaniu części ilustracji wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Wszystkie ustalenia badawcze, interpretacje, dobór źródeł oraz ostateczna redakcja opracowania pozostają odpowiedzialnością autora.
© 2025 Bartosz Jurczak