W pamiętniku Adolfa Daaba (W Warszawie i na Krymie w opracowaniu Tadeusza Stegnera) rodzina Knittlów zajmuje miejsce szczególne. Wzmianki o niej pojawiają się od lat dziecięcych autora, poprzez okres młodości, aż po dramatyczne wydarzenia związane ze śmiercią jego najbliższego przyjaciela, Władysława Knittla.
Relacje te pozwalają uchwycić zarówno codzienność warszawskiego środowiska ewangelickiego końca XIX wieku, jak i osobiste więzi łączące rodzinę Daabów z Knittlami.
Pierwsza wzmianka o Knittlach pojawia się w kontekście nauki szkolnej. Władysław Knittel był jednym z najbliższych kolegów Adolfa Daaba z ławy szkolnej:
„Kolegami moimi w ostatnich latach byli: Władysław Knittel i Stanisław Łuczyński...”
Autor podkreśla, że Władysław był jednym z jego najlepszych kolegów, a więź między rodzinami została dodatkowo umocniona przez fakt, że ojciec Daaba należał do rady opiekuńczej nad małoletnimi Knittlami po śmierci ich matki. W pamięci autora zapisała się wizyta rodziny Knittel oraz wspólna zabawa („Einem Sündern zu belohnen”), która wywołała wesołość wszystkich obecnych:
„Jak wyżej powiedziałem, jednym z najlepszych kolegów był Władysław Knittel; znajomość rodziców naszych i należenie Ojca mego do rady opiekuńczej nad małoletnimi, po śmierci ich matki, jeszcze więcej zbliżało nas do siebie i pewnego razu wizyta rodziny Knittel zapisała się na długo w mej pamięci. Bawiliśmy się w zabawę: „Einem Sündern zu belohnen”, która wszystkich bardzo wesoło usposobiła.”
Relacje między rodzinami uległy dalszemu zacieśnieniu w wyniku małżeństwa brata Adolfa – Leopolda Daaba – z Heleną Knittel:
„Znajomość z rodziną Knittel zamieniła się z czasem w dość serdeczną, częste bywania i wspólne wycieczki poza miasto, nie były bez wpływu, brat mój bowiem Leopold upodobawszy sobie najstarszą, a wówczas 16 lat liczącą przedstawicielkę tej rodziny Helenkę, zapałał ku niej miłością, a wkrótce pozyskawszy wzajemność, oparł się z nią na kobiercu ślubnym w dniu 6 listopada 1883 r.”
Małżeństwo to sprawiło, że stosunki między rodzinami stały się wręcz rodzinne, a dom Knittlów był dla autora miejscem częstych i serdecznych odwiedzin:
„Połączenie się brata mego Leopolda z rodziną Knittel, wpłynęły na więcej jeszcze niż serdeczne stosunki z tą rodziną, w której zawsze byłem mile i dobrze widzianym i bardzo przyjemnie spędzałem tam niejedną chwilę. Najwięcej bawiłem się z Władziem Knittlem, ponieważ jesteśmy najdawniejszymi i najlepszymi kolegami z ławy szkolnej.”
Szczególne miejsce w pamiętniku zajmuje Anna Knittel, późniejsza żona Adolfa Daaba.
Autor wspomina ją jako pannę Knittel, znaną mu od lat młodzieńczych. W 1886 r. Anna poślubiła Jana Powarowa, lecz – jak zapisuje Daab – małżeństwo to nie było szczęśliwe:
„Panią Powarow, z domu pannę Knittel, znałem już od złożenia Rodzicom moim pierwszej wizyty przez Rodzinę Knittel i pamiętnej wówczas zabawy w ogrodzie. Od tych to lat młodocianych żywiłem zawsze ku Niej pewne ukryte uczucia, ale sposobności ku wyjawieniu tego nigdy nie mogłem znaleźć, a z chwilą poślubienia p. Jana Powarow 15 listopada 1886 r., uczucia zmieniły się w serdeczną życzliwość, a przez związanie się brata Leopolda z tą Rodziną — w rodzinną sympatię, którą również od Niej się cieszyłem.
Małżeństwo, miłej tak dla mnie osóbki, zostało zawarte nie z miłości ze strony Jej, a więcej z namowy, to też opłakiwane było nieraz, bo prawdziwego szczęścia w nim nie było.”
Po śmierci Powarowa Adolf odważył się wyznać jej uczucia:
„Zaraz też po przyjeździe byłem z wizytą u Pani Powarow, którą od dawna już ubóstwiałem i cieszyłem się też Jej sympatią. Najuczciwsze zamiary swoje, często już wprzódy dawałem Jej do zrozumienia, teraz jednak, jako młodej wdówce, bo zaledwie 7 miesięcy po śmierci męża będącej, mogłem już śmielej wypowiedzieć swoje uczucia i prosić o wzajemność.”
W okresie świąt Bożego Narodzenia Anna Powarow i bracia Knittel uczestniczyli w rodzinnych uroczystościach Daabów:
„O godz. 8 wieczorem byli już wszyscy, a między nimi pani Powarow i bracia Knittel. Czas schodził dość wesoło na zabawach i rozmowie; do kolacji przy jednym stole zasiadła nasza Mama wraz ze swoimi wszystkimi synami, córkami, zięciami i synowymi, a w tej liczbie i p. Powarow. (…) Przy drugim stole zasiedli bracia Knittel i wnuczęta Mamy, tworząc grono młodzieży.”
Oprócz przywołanych już wspomnień z lat szkolnych i rodzinnych pamiętnik Adolfa Daaba zawiera obrazy wspólnego życia towarzyskiego, w którym Władysław Knittel odgrywał istotną rolę. W styczniu 1896 r., podczas urlopu autora w Warszawie, spotykali się niemal codziennie:
„5 stycznia było zebranie u Olesiów, byli też p. Powarow i Knittlowie, w miłym towarzystwie bawiliśmy się dobrze do godz. 4 w nocy.”
Kilka dni później Daab notował:
„16 stycznia wraz z Władziem Knittlem byliśmy pozdrowić z powodu urodzin p. Wilhelma Weigle, wieczorem zaś obaj bawiliśmy się ochoczo w Eldorado, później zaś w gabinecie w towarzystwie wolnym z tańcami.”
Wspomniane tu Eldorado było ogrodem rozrywkowym i teatrem letnim przy ul. Długiej 29 w Warszawie, działającym w II połowie XIX w. Była to scena o charakterze popularnym (varieté), wystawiająca operetki, wodewile, jednoaktówki komediowe oraz organizująca koncerty i zabawy taneczne.
Fragmenty te pokazują Władysława nie tylko jako „najdawniejszego kolegę z ławy szkolnej”, lecz jako bliskiego towarzysza dorosłego życia – partnera wspólnych wizyt, zabaw i spotkań.
Najbardziej przejmujące karty pamiętnika związane są jednak z jego chorobą i śmiercią. W niedzielę 12 kwietnia, przebywając na Krymie, Daab otrzymał dramatyczny telegram:
„W niedzielę 12 kwietnia otrzymałem od Drogiej Niulci telegramę następującej treści: „Władzio umiera przyjeżdżaj”.”
Wstrząśnięty wiadomością, podjął starania o urlop, by zdążyć do Warszawy. Zanim jednak otrzymał zgodę i mógł wyruszyć, nadeszła druga depesza:
„…otrzymałem drugą telegramę od Najdroższej Niulci, iż Władzio umarł. Wieść ta gromem uderzyła we mnie i sam nie wiedziałem, co czynić, chciałem był jechać, a tu i na pogrzeb nawet nie zdążę. Rzewnymi łzami zalany postanowiłem tedy nie jechać…”
Adolf odnotowuje:
„Tak więc jedyny mój Przyjaciel Ś.P. Władysław Knittel, ledwie przed tygodniem ukończywszy 24 rok życia rozstał się z nami i tym światem wywołując wśród grona Rodziny i znajomych szczery żal.”
Po otrzymaniu wiadomości o śmierci Władysława Knittla i niemożności uczestniczenia w jego pogrzebie w Warszawie, Adolf Daab przeżywał żałobę z dala od domu, na Krymie. Kilka dni po uroczystościach pogrzebowych zanotował:
„Pogrzeb Ś.P. Władzia odbył się w czwartek 4/16 kwietnia.”
Następnie, w dniu prawosławnego „поминание”, kiedy odwiedza się groby bliskich, udał się na miejscowy cmentarz w Sewastopolu:
„14 kwietnia było tzw. „поминание”, to jest ludzie odwiedzają swoich bliskich pochowanych na cmentarzu. Miotany świeżym wypadkiem śmierci Drogiego Przyjaciela, poszedłem i ja na cmentarz i tam w smutku w towarzystwie dwóch kolegów spędziłem kilka godzin.”
Wizyta ta miała charakter osobisty i symboliczny — była zastępczym uczestnictwem w pogrzebie przyjaciela, którego nie mógł pożegnać w Warszawie. Na cmentarzu Daab był świadkiem sceny, która spotęgowała jego przygnębienie:
„Chodząc po cmentarzu ku naszemu przerażeniu zoczyliśmy świeżo wykopaną mogiłę, a w niej trumnę ze zwłokami, opuszczoną już przed kilkoma godzinami i jeszcze nie zasypaną ziemią. Smutny ten widok, źle świadczył o tutejszych porządkach (…)”
Obraz niezasypanej trumny, napotkany w chwili świeżej żałoby, nabiera wymiaru symbolicznego. Cmentarz krymski staje się dla autora przestrzenią osobistego przeżycia straty — miejscem, w którym w samotności i oddaleniu od rodziny może oddać się wspomnieniu przyjaciela.
Nazwisko Knittel pojawia się również w kontekście udziału w wigilijnych i noworocznych spotkaniach rodzinnych, w zebraniach towarzyskich i zabawach karnawałowych oraz w wizytach pożegnalnych przed wyjazdem autora na służbę wojskową. Świadczy to o trwałej obecności tej rodziny w najważniejszych momentach życia autora.
Przy analizie i porządkowaniu materiałów źródłowych oraz przygotowaniu części ilustracji wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Wszystkie ustalenia badawcze, interpretacje, dobór źródeł oraz ostateczna redakcja opracowania pozostają odpowiedzialnością autora.
© 2025 Bartosz Jurczak