SPIS TREŚCI
Materiały ceramiczne odnalezione podczas remontu tzw. willi Knittla przy ul. Kościuszkowców 19 w Marysinie Wawerskim są interesującym świadectwem budownictwa i przemysłu ceramicznego z przełomu XIX i XX wieku. Wśród znalezisk znajdują się cegły pochodzące z co najmniej dwóch rozpoznawalnych cegielni, sygnowany wyrób ceramiczny z zakładów Kazimierza Granzowa w Kawęczynie, kilka rodzajów grubych płytek lub innych elementów ceramicznych oraz cegły z odręcznymi napisami.
Znaleziska pokazują przede wszystkim, że w budynku wykorzystano materiały pochodzące z różnych źródeł. Obok cegły produkowanej w bezpośrednim sąsiedztwie Marysina występuje cegła z Gołkowa pod Piasecznem oraz markowa ceramika z dużych zakładów w Kawęczynie. Dobrze ilustruje to funkcjonowanie warszawskiego rynku materiałów budowlanych, na którym obok miejscowych cegielni działały większe przedsiębiorstwa zaopatrujące Warszawę i jej przedmieścia.
Na kilku cegłach zachowała się sygnatura zaczynająca się od liter „CZAPL…”. Można ją z dużą pewnością przypisać cegielni Czaplowizna. Cegły z analogicznym oznaczeniem „CZAPL.” są znane także z innych warszawskich budynków i zostały zidentyfikowane w literaturze konserwatorskiej jako wyroby tej właśnie cegielni.
Dla willi Knittla jest to znalezisko szczególnie interesujące ze względu na położenie zakładu. Czaplowizna znajdowała się w rejonie dzisiejszych ulic Korkowej i Kościuszkowców, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie domu. Wykorzystywanie miejscowej cegły było w takich warunkach rozwiązaniem naturalnym: przy materiale ciężkim i potrzebnym w dużych ilościach niewielka odległość od cegielni ułatwiała transport i ograniczała jego koszty.
Dokładna data powstania cegielni nie jest obecnie pewna. W lokalnych opracowaniach pojawia się około 1880 roku, jednak brak dostatecznie mocnego źródła pozwalającego przyjąć tę datę bez zastrzeżeń. Pewne jest natomiast funkcjonowanie cegielni w okresie międzywojennym. Zachowała się dokumentacja badań prowadzonych w jej wyrobisku w 1929 roku, a w latach trzydziestych Czaplowizna należała do Zakładów Cegielnianych Józef Wiencek S.A. W 1937 roku przedsiębiorstwo oferowało między innymi cegłę ręczną i maszynową, dziurawkę oraz różne wyroby stropowe.
Lokalne przekazy z okresu przedwojennego zachowały również obraz rozległych wyrobisk gliny i kolejki przemysłowej związanej z miejscową produkcją ceramiczną. Pokazują one, że cegielnictwo było trwałym elementem gospodarczego krajobrazu tej części przedmieść Warszawy.
Odnaleziono również cegłę z bardzo czytelnym, głęboko odciśniętym napisem „GOŁKÓW”. Sygnatura wskazuje na cegielnię w Gołkowie pod Piasecznem.
Produkcja cegły w Gołkowie ma długą historię. Istnienie cegielni odnotowują dziewiętnastowieczne materiały kartograficzne, natomiast jej działalność jako dostawcy materiałów budowlanych jest szczególnie dobrze udokumentowana w okresie międzywojennym. W branżowej prasie z lat trzydziestych Gołków występuje jako cegielnia parowa produkująca między innymi cegłę maszynową, ręczną i dziurawkę oraz dostarczająca swoje wyroby na warszawskie budowy.
Cegła odnaleziona w Marysinie jest zatem świadectwem, że w budynku znalazł się również materiał pochodzący spoza najbliższej okolicy. Nie wiadomo, czy należy do pierwotnej fazy budowy, czy została wykorzystana podczas późniejszych prac.
Najbardziej jednoznacznie oznaczonym wyrobem ceramicznym odnalezionym podczas remontu jest masywny kwadratowy element ze stemplem:
K. GRANZOW
KAWĘCZYN
Wyrób pochodzi z zakładów Kazimierza Granzowa w Kawęczynie, jednego z ważniejszych przedsiębiorstw ceramicznych działających na warszawskim rynku w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku.
Zakłady Granzowa były dużym przedsiębiorstwem przemysłowym. Już w 1868 roku fabrykę połączono bocznicą z siecią kolejową, co ułatwiało transport jej produktów. Wokół zakładów rozwinęło się osiedle robotnicze, a wyroby z Kawęczyna były stosowane przy licznych warszawskich inwestycjach. Z jakością produkowanej tam cegły wiązało się również używane później określenie „granzówka”.
Granzow produkował przy tym nie tylko zwykłą cegłę konstrukcyjną. Badania nad warszawskimi posadzkami z przełomu XIX i XX wieku potwierdzają produkcję w Kawęczynie ceramicznych płytek posadzkowych. Sygnowane wyroby tego rodzaju zachowały się również w innych warszawskich budynkach.
Egzemplarz odnaleziony w willi Knittla najprawdopodobniej jest elementem posadzkowym. Wskazują na to jego forma oraz podobieństwo do innych znanych wyrobów Granzowa.
Wśród znalezisk znajdują się także inne kwadratowe elementy ceramiczne: gładkie oraz profilowane od spodu. Ich forma jest zgodna z różnymi rodzajami dawnej ceramiki budowlanej, w tym ceramiką stosowaną w posadzkach. Bez sygnatur, dokładnych wymiarów i oględzin obu stron nie ma jednak podstaw do pewnego określenia ich producenta ani pierwotnej funkcji.
Kazimierz Granzow zmarł w 1912 roku, ale przedsiębiorstwo działało nadal jako Kawęczyńskie Zakłady Cegielniane „K. Granzow”. Marka nazwiskowa była używana także po zmianie formy prawnej firmy, dlatego sam napis „K. GRANZOW” nie pozwala datować odnalezionego elementu. Wyroby zakładów Granzowa były obecne na warszawskim rynku zarówno przed I wojną światową, jak i później.
Wśród odnalezionych materiałów znajdują się także cegły z odręcznymi napisami, odmiennymi od fabrycznych stempli producentów.
Na jednej z cegieł znajdujących się na zewnątrz budynku widoczny jest napis wykonany cyrylicą. Jego treści nie udało się odczytać.
Na innej cegle znajduje się napis, który ze względu na sposób wykonania wydaje się być wyryty w glinie przed wypałem. Można go odczytać jako „Tymler”.
Najciekawszy obraz wyłania się z całego zespołu znalezisk. W jednym budynku stwierdzono obecność produktów związanych co najmniej z trzema różnymi ośrodkami przemysłu ceramicznego.
Czaplowizna reprezentuje produkcję najbardziej lokalną. Cegielnia znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie Marysina i należała do miejscowego zaplecza materiałowego.
Gołków pokazuje szerszy zasięg rynku. Wyroby cegielni pod Piasecznem trafiały na warszawski rynek, a cegła odnaleziona w Marysinie jest materialnym świadectwem obecności produktu tego zakładu po drugiej stronie aglomeracji.
Kawęczyn Granzowa reprezentuje natomiast duży, zmechanizowany przemysł ceramiczny. Zakład dysponował połączeniem kolejowym, produkował szeroki asortyment wyrobów i znakował je nazwą producenta. Obecność sygnowanej ceramiki Granzowa w willi Knittla łączy zatem budynek z szerszym rynkiem materiałów budowlanych ówczesnej Warszawy.
Nie oznacza to, że wszystkie odnalezione materiały zostały użyte jednocześnie. Poszczególne cegły czy elementy ceramiczne mogą należeć do różnych faz jego historii. Jest to szczególnie istotne dlatego, że wszystkie trzy rozpoznane ośrodki – Czaplowizna, Gołków i zakłady Granzowa – były obecne na warszawskim rynku także w okresie międzywojennym.
Zespół odnalezionych materiałów jest zgodny z przyjmowanym datowaniem willi na przełom XIX i XX wieku lub początek XX stulecia, ale nie stanowi samodzielnej podstawy do określenia dokładnego czasu jej budowy.
Wyroby Granzowa były dostępne przez długi okres. Cegielnie w Czaplowiźnie i Gołkowie również działały przez wiele lat, a typ konstrukcji widocznej w piwnicy był stosowany w szerszym przedziale czasowym. Żaden z tych elementów osobno nie jest więc precyzyjnym datownikiem.
Cegły i inne elementy ceramiczne odsłonięte podczas remontu są przede wszystkim materialnymi świadectwami historii budynku. Ich szczególna wartość wynika z zachowanych sygnatur, dzięki którym część znalezisk można połączyć z konkretnymi zakładami produkcyjnymi.
Cegły z oznaczeniem „CZAPL.” prowadzą do miejscowej Czaplowizny. Cegła „GOŁKÓW” pochodzi z zakładu pod Piasecznem. Sygnowany element „K. GRANZOW / KAWĘCZYN” jest wyrobem jednego z najważniejszych przedsiębiorstw ceramicznych działających na warszawskim rynku.
Razem znaleziska dobrze ilustrują różnorodność materiałów dostępnych na rozwijających się przedmieściach Warszawy. Marysin był wówczas obszarem, na którym zabudowa mieszkaniowa rozwijała się w sąsiedztwie lasów, pól, wyrobisk gliny i zakładów przemysłowych, a jednocześnie pozostawała częścią coraz rozleglejszego rynku gospodarczego stolicy.
Największa wartość odkrytych materiałów polega więc nie na możliwości dokładnego wydatowania domu na ich podstawie, lecz na tym, że pozwalają zobaczyć konkretne źródła materiałów wykorzystanych w willi i osadzić ją w gospodarczym krajobrazie podwarszawskim przełomu XIX i XX wieku.
Poradnik dobrych praktyk architektonicznych. Praska kamienica, m.st. Warszawa. Opracowanie dotyczące historycznej cegły warszawskiej i jej konserwacji. Pokazuje zachowaną cegłę z sygnaturą „CZAPL.” przy ul. Stalowej 36 i identyfikuje ją wprost jako wyrób cegielni Czaplowizna.
Poradnik „Praska kamienica” – m.st. Warszawa
Ludwik Sawicki, Czaplowizna pod Warszawą. Materiały geologiczne z okolicy Warszawy i Kotliny Płockiej, 1929, Instytut Archeologii i Etnologii PAN. Archiwalna dokumentacja zawierająca opis wykopu w cegielni Czaplowizna z 1929 r. oraz profil szurfu.
Ludwik Sawicki, „Czaplowizna pod Warszawą” – RCIN
Monitor Polski, nr 154 z 9 lipca 1937 r. Źródło urzędowe zawierające sprawozdanie Zakładów Cegielnianych Józef Wiencek S.A. W rachunku przedsiębiorstwa wymieniona jest bezpośrednio cegielnia „Czaplowizna”, obok Julianowa, Pauliny-Krosny i Karolina.
„Monitor Polski” z 9 lipca 1937 r. – PDF
Przegląd Budowlany, 1937, nr 9. W jednym branżowym zestawieniu występują Kawęczyńskie Zakłady Cegielniane Kazimierza Granzowa oraz Cegielnie Parowe „Marki Grójeckie” i „Gołków”.
„Przegląd Budowlany” 1937, nr 9 – Biblioteka Cyfrowa Politechniki Warszawskiej
Osiedle Kawęczyn-Wygoda, Urząd Dzielnicy Rembertów m.st. Warszawy. Opracowanie historii Kawęczyńskich Zakładów Cegielnianych K. Granzowa. Opisuje rozwój zakładu, zastosowanie nowoczesnych maszyn, budowę bocznicy kolejowej w 1868 r., osiedle robotnicze oraz znaczenie cegły Granzowa dla warszawskiego budownictwa.
„Osiedle Kawęczyn-Wygoda” – m.st. Warszawa
Katarzyna Komar-Michalczyk, O czym mówią warszawskie posadzki, „Spotkania z Zabytkami”, 2022, nr 3–4. Opracowanie dotyczące historycznych ceramicznych płytek posadzkowych w Warszawie, ich producentów, sygnatur i sposobów identyfikacji.
Katarzyna Komar-Michalczyk, „O czym mówią warszawskie posadzki”
Przegląd Budowlany, 1937, nr 5. Artykuł prezentujący produkcję Kawęczyńskich Zakładów Cegielnianych Kazimierza Granzowa S.A.
„Przegląd Budowlany” 1937, nr 5 – Biblioteka Cyfrowa Politechniki Warszawskiej
Przegląd Ceramiczny, 1901, nr 5. Źródło z początku XX wieku, w którym wśród prezentowanych wyrobów ceramicznych wymieniony jest K. Granzow w Warszawie jako producent cegły i kamionki.
„Przegląd Ceramiczny” 1901, nr 5 – Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa
Jednym z ciekawszych zachowanych elementów konstrukcyjnych willi Knittla są stropy nad piwnicami. Tworzą je płytkie sklepienia ceglane rozpięte pomiędzy równolegle ułożonymi belkami metalowymi. Jest to charakterystyczny dla budownictwa końca XIX i początku XX wieku strop odcinkowy na belkach stalowych, stosowany między innymi nad piwnicami i pomieszczeniami gospodarczymi.
Fotografie zostały wykonane w trakcie remontu i nie przedstawiają stanu zastanego. Wcześniej piwnice zostały osuszone i przewietrzone, a powierzchnie cegieł oraz metalowych belek oczyszczono przez piaskowanie. Belki zostały następnie zabezpieczone konserwatorsko i pomalowane. Ceglane sklepienia na przedstawionym etapie prac pozostają jeszcze przed wykonaniem nowych spoin. Obecny wygląd powierzchni stropów jest więc w znacznej mierze rezultatem prowadzonych prac, a nie obrazem ich stanu sprzed remontu.
W niewielkich odstępach rozmieszczono metalowe belki, najprawdopodobniej stalowe dwuteowniki, a pomiędzy nimi wymurowano z pełnej cegły płytkie sklepienia o łuku odcinkowym. Ceglane pola nie tworzą zatem płaskiej płyty, lecz serię niewielkich kolebek wspartych pomiędzy belkami.
Rozwiązanie to wykorzystywało właściwości obu materiałów. Ceglane sklepienie przenosi obciążenia przede wszystkim przez ściskanie, natomiast metalowe belki stanowią podpory poszczególnych pól i przekazują obciążenia na konstrukcję budynku.
Na fotografiach dobrze widoczny jest układ cegieł dostosowany do krzywizny łuku. Stan spoin nie może być jednak podstawą do analizy pierwotnej techniki fugowania, ponieważ zdjęcia wykonano po oczyszczeniu stropów, a przed ponownym wykonaniem spoin.
Konstrukcję warto odróżnić od stropu Kleina, z którym bywa mylona, ponieważ w obu rozwiązaniach wykorzystuje się metalowe belki i cegłę.
W stropie Kleina pomiędzy belkami wykonywano zasadniczo płaską płytę ceglaną, wzmacnianą elementami stalowymi. W willi Knittla pola ceglane są natomiast wyraźnie wygięte i tworzą płytkie sklepienia. Najwłaściwszym określeniem widocznej konstrukcji jest więc ceglany strop odcinkowy na belkach stalowych. W literaturze spotyka się również określenie sklepienie odcinkowe na belkach stalowych, a w odniesieniu do pokrewnych konstrukcji – nazwę kapa pruska.
Analogiczne rozwiązania były szeroko znane w budownictwie XIX i początku XX wieku. Stanowią one przykład okresu, w którym tradycyjną technikę wykonywania sklepień ceglanych zaczęto łączyć z przemysłowo produkowanymi, walcowanymi elementami żelaznymi i stalowymi.
Połączenie cegły i metalu było szczególnie użyteczne przy przekrywaniu piwnic. Pozwalało wykonać trwały strop bez zastosowania drewnianych belek jako jego podstawowych elementów nośnych. W pomieszczeniach narażonych na podwyższoną wilgotność ograniczało to ilość drewna znajdującego się w konstrukcji, a zarazem zwiększało jej odporność na ogień.
Płytkie sklepienia umożliwiały ponadto przekrywanie kolejnych pól pomiędzy stosunkowo gęsto rozmieszczonymi belkami bez wykonywania dużych, tradycyjnych sklepień obejmujących całe pomieszczenie.
Nad łukami trzeba było następnie uzyskać poziom potrzebny dla podłogi kondygnacji znajdującej się powyżej. W tego rodzaju konstrukcjach przestrzenie ponad sklepieniami odpowiednio wypełniano i wykonywano na nich kolejne warstwy podłogowe.
Same piwnice są murowane z pełnej cegły. Oprócz stropów odcinkowych zachowały się ceglane ściany, otwory i wnęki, w tym przesklepienia wykonane również przy użyciu łuków. Tworzy to charakterystyczny obraz tradycyjnego budownictwa ceglanego, w którym konstrukcje łukowe wykorzystywano zarówno do przekrywania przestrzeni, jak i wykonywania nadproży nad otworami.
W poszczególnych partiach murów widoczne są różnice w rodzaju i wymiarach cegieł oraz sposobie ich ułożenia. Część ścian i otworów nosi również ślady przekształceń i późniejszych przemurowań.
Obecny wygląd piwnic wymaga wyraźnego odróżnienia historycznej konstrukcji od rezultatów współczesnych prac konserwatorskich. Historyczne są zasadniczy układ stropów, ceglane sklepienia oraz metalowe belki. Ich powierzchnie widoczne na zdjęciach zostały jednak już poddane zabiegom remontowym.
Przed wykonaniem fotografii piwnice zostały osuszone i przewietrzone. Następnie cegły i belki oczyszczono przez piaskowanie. Metalowe elementy stropów zostały już zabezpieczone i pomalowane, natomiast oczyszczone ceglane sklepienia oczekują jeszcze na fugowanie.
Jest to szczególnie ważne przy interpretacji zdjęć. Fotografie dokumentują konkretny, pośredni etap remontu – po oczyszczeniu i konserwacji części elementów, ale jeszcze przed zakończeniem prac przy ceglanych sklepieniach.
W przypadku cegieł znalezionych w różnych częściach willi dzięki zachowanym sygnaturom udało się rozpoznać wyroby związane z Czaplowizną, Gołkowem oraz zakładami Kazimierza Granzowa w Kawęczynie. Nie oznacza to jednak, że z któregoś z tych zakładów pochodzi również cegła użyta do wykonania stropów. Na widocznych powierzchniach sklepień nie ma czytelnych sygnatur pozwalających ustalić jej producenta.
Podobnie przedstawia się kwestia metalowych belek. Na przełomie XIX i XX wieku walcowane kształtowniki były już normalnym materiałem konstrukcyjnym dostępnym na rynku warszawskim. Bez odnalezienia znaku huty lub innego oznaczenia producenta nie ma podstaw do wskazania miejsca ich wytworzenia.
Konstrukcja piwnic dobrze odpowiada technologiom budowlanym stosowanym w okresie, na który datowana jest willa. Stropy odcinkowe na belkach metalowych należały do rozwiązań znanych i stosowanych w budownictwie końca XIX i początku XX wieku.
Technologia pozostawała w użyciu przez dłuższy czas. Konstrukcję należy więc traktować jako element zgodny z datowaniem willi na przełom XIX i XX wieku, a nie jako samodzielny datownik.
Jej znaczenie jest inne: pozwala zajrzeć w konstrukcję domu i zobaczyć charakterystyczne dla epoki połączenie dwóch technologii – tradycyjnego murarstwa ceglanego z przemysłowo produkowanymi belkami metalowymi. Jednocześnie fotografie dokumentują współczesny etap konserwacji tej historycznej konstrukcji, odsłoniętej, oczyszczonej i przygotowywanej do dalszego użytkowania.
Na fotografiach sklepienia zachowują regularny przebieg, a w widocznych partiach nie widać dużych ubytków ani oczywistych deformacji łuków. W przypadku takich historycznych konstrukcji istotny jest między innymi stan stalowych belek, zwłaszcza ich końców osadzonych w murach, gdzie korozja może pozostawać niewidoczna od strony pomieszczenia.
Tomasz Nicer, „Stropy płaskie w budowlach zabytkowych”. Opracowanie dotyczące historycznych konstrukcji stropowych; omawia m.in. strop piwniczny odcinkowy („kapę pruską”) oraz strop Kleina i pokazuje przykład konstrukcji odcinkowej z ok. 1908 r.
Publikacja online
Zintegrowana Platforma Edukacyjna, „Stropy – elementy konstrukcyjne”. Przystępne omówienie konstrukcji stropów, pomocne przy rozróżnieniu historycznych stropów na belkach stalowych.
Stropy – elementy konstrukcyjne
Ekspertyza techniczna budynku przy ul. Kolegialnej 3 w Płocku.
Ekspertyza techniczna – PDF
Do historycznej substancji budynku należą przede wszystkim murowane z cegły ściany poddasza, w tym ściany szczytowe z charakterystycznymi oknami. Historyczny jest również układ konstrukcyjny dachu, natomiast widoczna obecnie drewniana więźba została podczas remontu wykonana na nowo, z odtworzeniem wcześniejszej konstrukcji.
Z kolei widoczna na zdjęciach nieukończona konstrukcja podłogi poddasza jest elementem obecnego remontu.
Dach willi ma tradycyjną drewnianą konstrukcję płatwiową. Na fotografiach widoczne są przede wszystkim krokwie, tworzące połacie dachu, podpierające je płatwie oraz ukośne elementy podpierające i usztywniające konstrukcję.
Szczególną cechą tego układu są wyraźnie pochylone podpory, widoczne po obu stronach poddasza. Wraz z ukośnymi zastrzałami tworzą one charakterystyczny układ konstrukcyjny, pozostawiający stosunkowo wolną środkową część strychu. Rozwiązanie wykazuje cechy historycznych więźb płatwiowych ze stolcem pochyłym, należących do rodziny konstrukcji stolcowo-płatwiowych stosowanych w XIX i na początku XX wieku.
Układ jest bardzo czytelny konstrukcyjnie. Krokwie tworzą zasadniczy szkielet połaci, płatwie zapewniają im dodatkowe podparcie, a ukośne elementy usztywniają więźbę. Tego rodzaju konstrukcje pozwalały przekrywać większe budynki niż najprostsze więźby krokwiowe i należały do repertuaru ciesielskiego stosowanego w okresie odpowiadającym przypuszczalnemu czasowi powstania willi.
Najważniejsze rozróżnienie wygląda następująco:
autentyczne: ceglane mury poddasza i ściany szczytowe wraz z historycznymi otworami okiennymi;
historyczne w formie, ale współcześnie odtworzone: drewniana konstrukcja więźby dachowej, której układ zrekonstruowano na podstawie wcześniejszego dachu;
współczesne: widoczny na zdjęciach ruszt i inne elementy powstającej podłogi poddasza oraz pozostałe rozwiązania wprowadzane w ramach obecnego remontu.
Od wewnętrznej strony dachu widoczne jest pełne deskowanie, ułożone na krokwiach. Jest ono częścią obecnie wykonanej konstrukcji dachu.
Pełne deskowanie jest rozwiązaniem tradycyjnym, znanym z historycznych dachów, ale samo jego występowanie nie pozwala określić rodzaju pierwotnego pokrycia willi.
Inaczej należy traktować ceglane ściany szczytowe, które stanowią zachowaną historyczną część domu. Na fotografiach szczególnie zwraca uwagę wysokie i wąskie okno umieszczone w osi szczytu, zamknięte łukiem półkolistym wykonanym z promieniście ułożonych cegieł.
Okno zapewniało naturalne oświetlenie poddasza. Mogło również, zależnie od sposobu jego pierwotnego otwierania, służyć jego przewietrzaniu.
Sama forma okna ma również znaczenie architektoniczne. Zamiast najprostszego prostokątnego otworu gospodarczego zastosowano smukłe okno o półkolistym zamknięciu, dzięki czemu nawet szczyt poddasza otrzymał wyraźnie opracowaną formę.
Odtworzony układ więźby jest zgodny z rozwiązaniami konstrukcyjnymi znanymi z budownictwa XIX i początku XX wieku. Konstrukcje płatwiowe, stolcowe i ich liczne odmiany były w tym czasie dobrze znane i szeroko stosowane.
Rozwiązania te funkcjonowały przez długi czas i występowały w wielu odmianach. Konstrukcja dachu współgra więc z przyjmowanym datowaniem budynku na przełom XIX i XX wieku.
Wartość poddasza polega raczej na tym, że pozwala zobaczyć sposób skonstruowania domu. Murowany korpus i ceglane szczyty połączono z tradycyjnym drewnianym układem dachowym. Jest to charakterystyczne spotkanie dwóch technologii – murarskiej i ciesielskiej.
Obecny wygląd poddasza dobrze pokazuje również sposób, w jaki podczas remontu historycznego domu spotykają się zachowane elementy oryginalne z elementami odtwarzanymi i całkowicie nowymi.
Najcenniejszym świadectwem pierwotnego poddasza pozostają ceglane mury szczytowe i zachowane w nich otwory. Konstrukcja dachu przekazuje natomiast informację innego rodzaju: jej historyczny układ został odtworzony, ale materiał jest współczesny. Powstająca podłoga należy już do obecnej przebudowy i nie powinna być wykorzystywana do rekonstrukcji pierwotnego wyglądu strychu.
Dzięki temu zdjęcia są interesującym zapisem nie tylko historii willi, ale również samego procesu jej remontu. Pokazują moment, w którym zachowane mury starego domu spotykają się z odtworzoną konstrukcją dachu i nowymi elementami niezbędnymi do dalszego użytkowania budynku.
Jarosław Dąbrowski, Czesław Wajdzik, Tradycyjne więźby dachowe.
Publikacja online
A. Kysiak, K. Regulska, „Tradycyjne drewniane więźby dachowe”. Opracowanie poświęcone historycznym systemom więźb i zasadom ich konstrukcji.
Publikacja – Biblioteka Nauki
Dominik Mączyński, „Konstrukcyjne drewno zabytkowe – rozszerzone metody badań na przykładzie dawnych więźb dachowych”, Ochrona Dziedzictwa Kulturowego, 2020.
Publikacja online
Zintegrowana Platforma Edukacyjna, „Więźby/wiązary dachowe”. Omówienie terminologii i funkcji poszczególnych elementów tradycyjnej więźby dachowej.
Więźby i wiązary dachowe – ZPE
Podczas remontu na poddaszu willi Knittla odsłonięto deski z zachowanymi dużymi napisami wykonanymi czarną farbą. Najbardziej czytelny z nich brzmi „MAGAZYN FRANCUZKI”. Deski znajdują się w obrębie konstrukcji dachu, jednak napisy nie mają związku z ich funkcją budowlaną. Sposób rozmieszczenia liter wskazuje, że drewno miało wcześniej inne zastosowanie, a następnie zostało wykorzystane ponownie przy budowie lub naprawie dachu.
Forma „francuzki” odpowiada dawnej polskiej pisowni, spotykanej w źródłach z XIX i początku XX wieku. Znacznie ciekawsze jest jednak to, że w Warszawie działało w tym okresie przedsiębiorstwo używające właśnie nazwy „Magazyn Francuzki”.
Źródła prasowe z epoki dokumentują działalność Magazynu Francuzkiego przy ul. hrabiego Berga 8 (dzisiejszej ul. Traugutta) w Warszawie. Sklep działał już w latach 80. XIX wieku i pozostawał czynny także później. W ogłoszeniach oferował przede wszystkim zabawki krajowe i zagraniczne, gry towarzyskie i ogrodowe oraz różnego rodzaju artykuły importowane. W 1890 roku reklama wymienia pod tym adresem m.in. „wszelkie zabawki”, „gry towarzyskie i gimnastyczne”, przybory do kotyliona oraz francuskie artykuły. Podobny asortyment reklamowano jeszcze w 1895 roku.
W źródłach z epoki z przedsiębiorstwem związany jest Albert Krasnodębski. Zbieżność nazwy warszawskiego sklepu z napisem zachowanym na deskach willi jest bardzo interesująca, ale sama nie wystarcza jeszcze do jednoznacznego stwierdzenia, że drewno rzeczywiście pochodziło z opakowania należącego do jego firmy.
Na sąsiednich deskach zachowały się kolejne, znacznie bardziej fragmentaryczne litery. Ich pierwotny układ trudno odtworzyć, ponieważ deski mogły zostać podczas ponownego wykorzystania odwrócone, przecięte lub przybite w innej kolejności. Jedną z możliwych interpretacji jest jednak odczyt „[JEU] DE SIAM”.
Trop jest istotny, ponieważ Jeu de Siam było rzeczywiście nazwą dawnej francuskiej gry zręcznościowej, a – co szczególnie ważne – gra o tej nazwie jest poświadczona w Warszawie w ofercie Alberta Krasnodębskiego w 1887 roku. „Kurjer Warszawski”, pisząc wówczas o Krasnodębskim i jego magazynie zabawek, wymieniał wśród oferowanych gier właśnie Jeu de Siam, obok innych gier noszących francuskie nazwy.
Jeu de Siam, nazywane także jeu de quilles à la siamoise, było odmianą gry w kręgle. Zamiast zwykłej kuli używano specjalnego krążka z twardego drewna, którego krawędź była ukształtowana w taki sposób, aby po rzuceniu nie poruszał się prosto. Krążek zataczał wokół kręgli coraz ciaśniejszy łuk i przewracał część z nich. Francuski słownik gier z 1807 roku podaje, że można było grać zarówno w pomieszczeniu, jak i na równej, dobrze ubitej alejce.
Gra miała długą tradycję. Występuje w źródłach francuskich przez cały XIX wiek, a obszerne opracowanie poświęcone historii gier przygotowane przy okazji Wystawy Światowej w Paryżu w 1900 roku poświęca jej osobną część zatytułowaną Le jeu du Siam, omawiając konstrukcję gry, „płaską kulę” oraz pochodzenie nazwy.
Jeżeli fragment na deskach rzeczywiście brzmi „[JEU] DE SIAM”, zestawienie obu napisów staje się szczególnie interesujące. Mielibyśmy bowiem:
„MAGAZYN FRANCUZKI”
oraz prawdopodobnie
„[JEU] DE SIAM”.
Te same dwa elementy spotykają się w źródłach warszawskich z epoki: istniał Magazyn Francuzki Alberta Krasnodębskiego, a Jeu de Siam jest bezpośrednio poświadczone jako jedna z oferowanych przez niego gier.
Nie jest to jeszcze ostateczny dowód identyfikacji desek. Drugi napis zachował się fragmentarycznie i do pełnego potwierdzenia związku z przedsiębiorstwem Krasnodębskiego przydałby się dodatkowy element, np. nazwisko właściciela, adres Hr. Berga 8 albo pełna nazwa gry. Zbieżność obu napisów stanowi jednak znacznie mocniejszą przesłankę niż sam napis „Magazyn Francuzki”.
Wzmianka o magazynie Alberta Krasnodębskiego i oferowanej w nim grze Jeu de Siam
[„Kurjer Warszawski”, 1887, nr 167 (19 czerwca), s. 8; CRISPA – Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie]
Podczas remontu willi Knittla w Marysinie Wawerskim odnaleziono w obrębie konstrukcji dachowej duży, żelazny gwóźdź o długości około 18 cm. Jego forma – długi, prostokątny w przekroju trzon, zwężający się ku końcowi, oraz szeroki spłaszczony łeb – wskazuje, że mamy do czynienia z maszynowo wykonanym gwoździem ciętym, należącym do grupy ciężkich gwoździ ciesielskich.
Gwoździe cięte powstawały przez odcinanie kolejnych elementów z płaskiego pasa lub płyty żelaznej, a następnie mechaniczne formowanie łba. Charakterystyczny prostokątny przekrój i klinowate zwężenie trzonu odróżniają je od późniejszych gwoździ wykonywanych z okrągłego drutu. Technologia ta rozpowszechniła się w XIX wieku i pozostawała w użyciu jeszcze na początku XX stulecia, choć z czasem była wypierana przez tańsze gwoździe drutowe.
Długość około 18 cm wskazuje, że nie był to drobny gwóźdź stolarski ani element wykończeniowy, lecz wyrób przeznaczony do cięższych prac ciesielskich. Ponieważ egzemplarz znaleziono najprawdopodobniej w belkach dachu, najbardziej prawdopodobne jest jego zastosowanie przy łączeniu elementów więźby dachowej – na przykład jako dodatkowe wzmocnienie połączenia krokwi z innymi belkami, jętkami, płatwiami albo elementami usztywniającymi. W tradycyjnych konstrukcjach dachowych zasadniczą rolę nadal odgrywały złącza ciesielskie wykonywane w drewnie, natomiast długie gwoździe mogły je dodatkowo stabilizować. Na podstawie samego znalezionego egzemplarza nie da się jednak wskazać dokładnego węzła, w którym został pierwotnie użyty.
Sam typ gwoździa dobrze odpowiada okresowi, z którym wiązana jest willa Knittla. Gwoździe cięte produkowano przez długi czas, a w Polsce ich wytwarzanie nie zakończyło się wraz z pojawieniem się gwoździ drutowych. Warszawska Fabryka Drutu, Sztyftów i Gwoździ na Szmulowiźnie, uruchomiona w 1899 roku, wytwarzała różne rodzaje gwoździ, a źródła z okresu międzywojennego nadal wymieniają w jej asortymencie gwoździe cięte.
Produkcja gwoździ maszynowych w Warszawie ma zresztą znacznie starszą tradycję. Już w ogłoszeniu z 1860 roku warszawska fabryka Roberta Eichlera przy ul. Daniłowiczowskiej reklamowała „gwoździe maszynowe z kutego żelaza” przeznaczone między innymi do robót stolarskich i ciesielskich. W drugiej połowie XIX wieku rozwijały się kolejne zakłady tej branży; historyczne zestawienie przemysłu metalowego wymienia m.in. fabrykę B. Hantkego w Warszawie, założoną około 1855 roku, oraz zakład M. Wołanowskiego działający od 1873 roku.
Nie ma natomiast podstaw, aby odnaleziony gwóźdź przypisać któremuś z tych producentów. Nie posiada widocznej sygnatury, a podobne wyroby powstawały w wielu fabrykach Królestwa Polskiego i poza nim. Warszawskie pochodzenie jest możliwe, ale nie da się go dowieść na podstawie samego kształtu gwoździa.
Polski Związek Przemysłowców Metalowych, Przemysł Metalowy 1906–1936, Warszawa 1936. Szczególnie wartościowe źródło do historii polskiego przemysłu druciarskiego i gwoździarskiego.
Publikacja online – Biblioteka Cyfrowa Politechniki Warszawskiej
Warszawska Fabryka Drutu, Sztyftów i Gwoździ (tzw. Drucianka), Wirtualny Sztetl. Zwięzłe opracowanie dotyczące warszawskiego zakładu uruchomionego w 1899 r. na Szmulowiźnie.
Wirtualny Sztetl – Warszawska Fabryka Drutu, Sztyftów i Gwoździ
Fabryki prawego brzegu. Dziedzictwo architektoniczno-przemysłowe Warszawy, m.st. Warszawa. Opracowanie poświęcone przemysłowemu dziedzictwu prawobrzeżnej Warszawy, uwzględniające Warszawską Fabrykę Drutu, Sztyftów i Gwoździ przy ul. Objazdowej.
Publikacja online – m.st. Warszawa
Narodowy Instytut Dziedzictwa, Zespół dawnej Fabryki Drutu, Sztyftów i Gwoździ, Zabytek.pl. Karta zabytku dawnej „Drucianki”, potwierdzająca datowanie zespołu fabrycznego na lata 1899–1939 i jego lokalizację przy ul. Objazdowej 1 w Warszawie.
Zabytek.pl – dawna Fabryka Drutu, Sztyftów i Gwoździ
Wśród elementów wyposażenia zachowanych podczas remontu willi Knittla znajduje się mosiężna klamka drzwiowa z podłużnym szyldem i otworem na tradycyjny klucz. Jej forma i sposób opracowania odpowiadają typom okuć spotykanym na przełomie XIX i XX wieku, a więc w okresie, z którym wiązane jest powstanie willi.
Klamka składa się z poziomego ramienia oraz ustawionego pod kątem prostym, lekko rozszerzającego się ku końcowi pochwytu. Ramię zdobią proste pierścieniowe profilowania, przypominające formy toczone. Szczególnie charakterystyczny jest wielobocznie opracowany element na załamaniu klamki, zakończony od czoła niewielkim wypukłym guzkiem.
Forma jest dekoracyjna, ale powściągliwa. Nie występuje tutaj bogata ornamentyka roślinna czy figuralna charakterystyczna dla bardziej reprezentacyjnych okuć historyzujących i secesyjnych. Ozdobność uzyskano przede wszystkim przez profilowanie, zmianę przekroju poszczególnych części i geometryczne opracowanie powierzchni.
Wzornictwo klamki mieści się w szerokim repertuarze późnohistoryzujących i stopniowo upraszczanych form okuć z końca XIX i początku XX wieku.
Z klamką zachował się podłużny szyld wykonany z metalu o tej samej złocistej barwie. Ma prostokątną, lekko profilowaną płytę oraz niewielkie zakończenia z otworami służącymi do przykręcenia jej do drzwi.
W górnej części znajduje się otwór dla osi klamki, a niżej charakterystyczna dziurka od klucza. Jej kształt odpowiada tradycyjnemu zamkowi na klucz piórowy, stosowanemu przed upowszechnieniem nowoczesnych wkładek cylindrycznych. Tego rodzaju zestaw – klamka, długi szyld i otwór kluczowy – był typowym rozwiązaniem w drzwiach mieszkalnych.
Złocista barwa, wygląd powierzchni oraz charakter zachowanych elementów wskazują, że okucie jest mosiężne lub wykonane ze stopu miedzi o wyglądzie mosiądzu.
Poszczególne części klamki zostały starannie wykończone i wypolerowane. Najprawdopodobniej mamy do czynienia z wyrobem produkowanym seryjnie lub półseryjnie, podobnie jak ogromna część galanterii budowlanej dostępnej na rynku przełomu XIX i XX wieku.
Pod koniec XIX wieku okucia drzwiowe przestawały być wyłącznie wyrobami wykonywanymi indywidualnie przez rzemieślników. Rozwijający się przemysł metalowy oferował coraz większy wybór gotowych klamek, zamków, szyldów, zawiasów i innych elementów wyposażenia budynków.
W Warszawie istniał w tym czasie dobrze rozwinięty przemysł metalowy i brązowniczy. Jednym z najlepiej udokumentowanych przedsiębiorstw była fabryka Jana Serkowskiego, założona w XIX wieku i produkująca różnego rodzaju wyroby z metalu. Źródła z 1895 r. opisują ją jako założoną w 1867 r. fabrykę lamp i brązów, której produkty trafiały zarówno na rynek krajowy, jak i w głąb Cesarstwa Rosyjskiego.
Innym przykładem wysokiej klasy warszawskiego mosiężnictwa byli Bracia Łopieńscy. W zbiorach Muzeum Warszawy zachowała się wykonana przez nich pod koniec XIX wieku odlewana i patynowana klamka mosiężna. Nie przypomina ona bezpośrednio prostego okucia z willi Knittla, ale stanowi dobry przykład możliwości warszawskiego przemysłu metalowego tego okresu.
Klamka Braci Łopieńskich w zbiorach Muzeum Warszawy
Dla historii masowej produkcji okuć szczególnie interesująca jest Fabryka Okuć Budowlanych „Bracia Lubert” w Warce, powstała w 1891 roku. Zakład wyspecjalizował się właśnie w galanterii budowlanej: produkował między innymi klamki, zamki, zawiasy, zasuwy i inne elementy stolarki. Zachowany katalog przedsiębiorstwa pokazuje, jak szeroki wybór seryjnie wytwarzanych okuć był dostępny na rynku. Nie oznacza to oczywiście, że klamka z willi Knittla pochodzi z tej fabryki – katalog stanowi przede wszystkim materiał porównawczy.
Historia Fabryki Okuć Budowlanych „Bracia Lubert” – Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego
Katalog Fabryki Okuć Budowlanych „Bracia Lubert” – Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa
Klamka jest szczególnie interesująca na tle innych przedmiotów odnalezionych podczas remontu willi. Cegły, ceramika, stropy czy elementy więźby dachowej mówią przede wszystkim o konstrukcji i materiałach użytych do wzniesienia domu. Okucie drzwiowe należy natomiast do jego dawnego wyposażenia i pozwala przyjrzeć się detalowi codziennego użytkowania budynku.
Jeżeli klamka rzeczywiście należy do pierwotnego lub wczesnego wyposażenia willi, pokazuje rodzaj wykończenia zastosowanego w podmiejskim domu mieszkalnym tego okresu: trwały metal, funkcjonalna konstrukcja oraz umiarkowana dekoracyjność, bez nadmiernie reprezentacyjnej ornamentyki.
Wśród przedmiotów odnalezionych podczas remontu willi Knittla znajduje się żeliwny, ażurowy element, zakończony dwoma długimi, zwężającymi się trzpieniami. Jego pierwotnej funkcji nie można ustalić z całkowitą pewnością, jednak forma wskazuje, że najprawdopodobniej jest to fragment ozdobnego płotka ogrodowego – bordiury służącej do obramowania klombu, rabaty lub trawnika.
Dwa dolne trzpienie służyły najpewniej do osadzenia elementu bezpośrednio w ziemi. Powyżej nich znajduje się symetryczny układ łuków i owalnych prześwitów. Całość wykonano jako jeden odlew żeliwny, prawdopodobnie w formie piaskowej.
Podobne, seryjnie produkowane elementy należały w XIX i na początku XX wieku do popularnej galanterii żeliwnej. Niewysokie segmenty ustawiane jeden obok drugiego tworzyły dekoracyjne obrzeża klombów, rabat, trawników i alejek. Ornament zachowanego fragmentu ma charakter geometryczno-roślinny, z pewnymi nawiązaniami do neogotyckiego maswerku, i dobrze mieści się w eklektycznej stylistyce końca XIX wieku.
W Warszawie działało w tym czasie wiele dużych odlewni i fabryk wyrobów żelaznych, zdolnych do wykonywania podobnej galanterii architektonicznej i ogrodowej. Do ważniejszych należały m.in. K. Rudzki i S-ka, działający od 1858 roku, Borman, Szwede i S-ka, rozwijający działalność od lat 70. XIX wieku, oraz Orthwein, Markowski i S-ka, założony w 1877 roku. Warszawa była wówczas jednym z najważniejszych ośrodków przemysłu metalowego Królestwa Polskiego.
Szczególnie interesującym punktem odniesienia jest Fabryka Wyrobów Żelaznych Wł. Gostyński i S-ka. W jej późniejszej reklamie wymieniano obok konstrukcji żelaznych i odlewów także balkony, balustrady, ogrodzenia oraz meble ogrodowe, co dobrze pokazuje zakres wyrobów oferowanych przez warszawskie zakłady metalowe. Podobny profil miała założona w 1899 roku warszawska fabryka Eberhard, Wolski i S-ka, produkująca odlewy budowlane, bramy, schody i ogrodzenia.
Nie oznacza to, że bordiura z willi Knittla pochodziła z któregoś z tych zakładów. Podobne wyroby mogły być dostarczane także przez inne odlewnie Warszawy oraz zakłady spoza miasta. Przykłady te pokazują jednak, że w okresie powstawania willi tego rodzaju seryjna galanteria żeliwna była dostępna na miejscowym rynku i nie musiała być sprowadzana z odległych ośrodków przemysłowych.
Znalezisko dobrze odpowiada charakterowi podmiejskiej willi z przełomu XIX i XX wieku. Bordiura z willi Knittla mogła więc otaczać klomb lub rabatę, oddzielać trawnik od alejki albo porządkować inną część ogrodu.
Nie można całkowicie wykluczyć innego zastosowania, np. jako fragmentu niewielkiej kraty lub balustrady. Dwa długie trzpienie, przeznaczone prawdopodobnie do osadzenia w podłożu, przemawiają jednak przede wszystkim za bordiurą ogrodową.
Forma, technologia wykonania i przypuszczalne zastosowanie odpowiadają okresowi powstania willi Knittla. Element może więc pochodzić z pierwotnego lub jednego z wczesnych etapów urządzania posesji na przełomie XIX i XX wieku, choć bez dodatkowych źródeł nie można wykluczyć późniejszego datowania.
Znalezisko jest interesującym śladem dawnego zagospodarowania ogrodu. Jeśli jego identyfikacja jest prawidłowa, wskazuje, że otoczenie willi przynajmniej częściowo miało urządzony charakter.
Przy analizie i porządkowaniu materiałów źródłowych oraz przygotowaniu części ilustracji wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji. Wszystkie ustalenia badawcze, interpretacje, dobór źródeł oraz ostateczna redakcja opracowania pozostają odpowiedzialnością autora.
© 2025 Bartosz Jurczak